AsfaltMan

V8Swift

by AsfaltMan

[Intro: Asfalt
Man]
Asfalt Asfalt
Szender Szender
V8Swift
Ganja Męcina

[Refren: Asfalt
Man]
Wiozę się pomału Swiftem na legalu
Rozjebałem klocki, ziomuś to jedyny zarzut
Instruktorom salut
Instruktorom salut
Szanuje mnie ulica, chociaż wożę się pomału
Wiozę się pomału Swiftem na legalu
Znów rozbiłem zderzak, Jurek nie miej do mnie żalu
Juro Hejmej salut
Juro Hejmej salut
Silnik wyje mi pod maską, chociaż wożę się pomału

[Zwrotka 1: Asfalt
Man]
Od dawna z Jurkiem nie jeżdżę, jego szkółka będzie mi domem
Pozostał tu mój kawałek sprzęgła, z nim pierwsze kilometry przejeżdżone
Z niejednym ziomem dzieliłem fotel, kolejne światła, kolejny stopek
Bez kierunku, złamany kodeks, na skrzyżowaniu światło czerwone
Dzisiaj jak Hamilton (Hamilton)
Chcę wjeżdżać na autostrady (autostrady)
Wiem co ważniejsze od prędkości (prędkości)
Przed tobą dojrzały Asfalt (yhm)
Kurwa ziomek, ile można ruszać, zamiast hamulca gazu dowalić
W pamięci ciągle mam dawnych ziomali
Co wykłady przespali, egzaminu nie zdali (bang,bang)
Jak Mistrz Shaolin jeżdżę wolno po tych ulicach
Tu nikt nie trąbi, wozisz się wolno
Jak podczas jazdy na egzaminach
Ściga mnie tu policja
A ja 30 na godzinę na liczniku mam
Me słowa prawda nie fikcja dopóki jeżdżę Swiftem ziomal
Chociaż zdałem to prawko
To w moich oczach pokora
Jak świeżak już nie błądzę
Więcej werwy od egzaminatora
Tak mało benzyny w baku
Wyschniętym jak Sonora
Ślę słowa tym co w L-ce
Słuchajcie ich jak doktora

[Refren: Asfalt
Man]
Wiozę się pomału Swiftem na legalu
Rozjebałem klocki, ziomuś to jedyny zarzut
Instruktorom salut
Instruktorom salut
Szanuje mnie ulica, chociaż wożę się pomału
Wiozę się pomału Swiftem na legalu
Znów rozbiłem zderzak, Jurek nie miej do mnie żalu
Juro Hejmej salut
Juro Hejmej salut
Silnik wyje mi pod maską, chociaż wożę się pomału

[Zwrotka 2: Young Szender]
Nie chcę respektu frajerskich szkółek
Hype na automaty, ja mam swoją furę
Ja wolę za sobą mieć Jurka i Wiesia
A jak ich znieważysz to oblany egzamin
Części Baleno nie idą na deal
Swiftem na rondzie robię tu drift
Ty nie wiesz co to sprzęgło, ja handluje tym
90 koni pod maską, w jeździe liczy się styl
Dzieciaku szanuj zasady
Lusterka i pasy mają się zgadzać
Jak wyskoczy mi silnik to szukajcie aż znajdziecie, RIP Chada
Żyjemy w czasach, gdzie wszyscy na automatach
Maniura łasa, kasa się zgadza, chłodnica na bazar
Niejeden trze silnik i chce wyprzedzać na pasach
Ten się wozi jak Connor, a jego bawara jak ponton
Niestety nie wróci już honor, tylko Jurek to ziomo
Taki tu panuje folklor, gdzie tam do prawka nic z tego mordo
Byle po biegach do celu, Swift w gazie Otomoto
Jadę Baleno, skrzynia zaraz padnie, pamiętaj też byłem na dnie
Każdemu z nas nie raz zgaśnie, sztuką jest odpalić i odjechać
Kto by pomyślał, że jechałem automatem
A w moim Baleno rozjebała się deska rozdzielcza
Z L-lki wziąłem marzenia, elo

[Refren: Asfalt
Man]
Wiozę się pomału Swiftem na legalu
Rozjebałem klocki, ziomuś to jedyny zarzut
Instruktorom salut
Instruktorom salut
Szanuje mnie ulica, chociaż wożę się pomału
Wiozę się pomału Swiftem na legalu
Znów rozbiłem zderzak, Jurek nie miej do mnie żalu
Juro Hejmej salut
Juro Hejmej salut
Silnik wyje mi pod maską, chociaż wożę się pomału

Song Comments
On V8Swift by AsfaltMan

Must have JavaScript enabled to comment.